Lalka – streszczenie szczegółowe (dokładne) lektury

| 2 września 2015

Rozdział XVII: Kiełkowanie rozmaitych zasiewów i złudzeń

Rozdział siedemnasty opisuje szczęście Wokulskiego po udanym obiedzie u Łęckich oraz jego spacer z Izabelą po Łazienkach.

Wracając do domu ze spotkania u państwa Łęckich, Wokulski z radością wspomina każdy serdeczny gest i ruch Izabeli wobec niego. Jest szczęśliwy, bo nie widzi w niej ani śladu niechęci wobec siebie – tylko otwartość i serdeczność. Oświadcza, że jest gotów oddać wszystko, aby Izabela go pokochała i dlatego postanawia udzielić pomocy kilku potrzebującym. Wieczorem wchodzi do sklepu, gdzie spotyka płaczącego inkasenta Obermana, który zgubił w sklepie 400 zł. Widząc jego żal i niedolę, w tajemnicy oddaje mu zgubione pieniądze pod warunkiem, że nikomu o tym nie powie. Rzecki dziwi się dobroduszności Wokulskiego i stwierdza, że nie wyjdzie mu ona na dobre. Wokulski idzie do domu i postanawia złożyć wizytę Krzeszowskiemu, pomagając mu wyciągnąć się z długów, a także nakazuje służącemu, żeby sprowadził Wysockiego. Następnego dnia rano przychodzi Wysocki. Wokulski załatwia u niego lokum dla dawnej prostytutki Marii, której pomógł w Wielką Sobotę po kweście w kościele. Przed południem niespodziewanie przychodzi do Wokulskiego właśnie owa Maria, której Wokulski oficjalnie obiecuje lokum u Wysockiego. Ponadto gwarantuje jej również pracę szwaczki, pożycza pieniądze na zakwaterowanie i kupuje maszynę do szycia, aby mogła zarabiać na życie. Popołudniu udaje się do barona Krzeszowskiego, aby udzielić mu pomocy finansowej, na którą w mniemaniu Wokulskiego zasługuje, bo przeprosił Izabelę. Lokaj barona odprawia go jednak z kwitkiem pod pretekstem, że baron jest bardzo chory. Tymczasem baron nie jest wcale tak chory i rozmawia z hrabią Licińskim. Kilka dni później Wokulski odbiera dwa listy: od pani Meliton i książęcego adwokata. Pani Meliton informuje o nadchodzącym wyjściu Izabeli do Łazienek, zas adwokat zaprasza na konferencję dotyczącą kupna domu Łęckich. Tego samego dnia Wokulski o umówionej godzinie udaje się do mecenasa, gdzie już czeka Szlangbaum. Stanisław oświadcza, że chce kupić kamienicę, ale za pośrednictwem Szlangbauma i tylko poprzez licytacje. Stawia również warunek, że kamienica musi kosztować co najmniej 90 tys. rubli. Ostatecznie wszyscy trzej podpisują umowę, która gwarantuje, że po jakimś czasie kamienica przejdzie w ręce Wokulskiego. Wieczorem Stanisław udaje się do Łazienek, gdzie spotyka Izabelę, Tomasza i hrabinę Karolową. Po chwili ku jego zaskoczeniu Izabela zabiera go na stronę i tylko we dwoje udają się do Pomarańczarni. Wokulski czuje, że to najszczęśliwsza chwila w jego życiu, która mogłaby trwać na wieki, po czym Izabela rozpoczyna rozmowę o Rossim i z pasją go wychwala. Krytykuje natomiast warszawską publiczność, która nie potrafi docenić jego talentu. Aby zadowolić Izabelę, Wokulski daje słowo, że na kolejnym przedstawieniu Rossi zostanie obsypany kwiatami i burzą oklasków. Następnie oboje wracają do Tomasza Łęckiego i hrabiny i udają się do ich powozu. Po powrocie do domu Wokulskiego posyła służącego po Obermana, któremu daje pieniądze, aby zorganizował owacje po spektaklu Rossiego.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *