Lalka – streszczenie szczegółowe (dokładne) lektury

| 2 września 2015

Rozdział VIII – Lasy, ruiny i czary

Dalszy pobyt w Zasławku, spacery z Izabelą i zbliżenie się do niej, odjazd z Zasławka.

W trakcie podróży na grzyby Izabela rozmawia z Ochockim, co wywołuje smutek u Wokulskiego. Podczas przejażdżki Wokulski wyjawia, że w Paryżu jeździł balonem, co wprawia w ciekawość całe towarzystwo, a w szczególności Ochockiego, który nie może myśleć o niczym innym. Po przyjeździe do lasu Izabela i Wokulski idą wspólnie zbierać grzyby. Spacerując, prowadzą ożywione dyskusje. W pewnym momencie Wokulski otwarcie ukazuje swoje zainteresowanie Izabelą i bezpośrednio pyta, czy „może o niej myśleć”. Ona jednak nie odpowiada wprost i stwierdza, że „każdy ma prawo myśleć”. Łęcka nie odrzuca Wokulskiego bezpośrednio, ale też nie daje zrozumienia, że istnieje jakakolwiek szansa, aby go pokochała. Stanisław mimo wszystko widzi w jej słowach cień nadziei dla siebie. Następne dni upływają Wokulskiemu i Izabeli na wspólnych spacerach i rozrywkach, co daje mu poczucie euforycznego, nieznanego nigdy wcześniej szczęścia. Pewnego dnia prezesowa prosi go, aby pojechał do Zasławia na grób stryja, żeby zaopiekować się jego nagrobkiem. Podczas podróży do Zasławia, w której bierze udział całe towarzystwo, Wokulski zauważa, że Izabela subtelnie flirtuje ze Starskim. Mimo to stwierdza, że jego spostrzeżenia są zapewne wyolbrzymione i zapomina o tym. W Zasławiu Wokulski szybko załatwia z miejscowym proboszczem formalności i uzyskuje zgodę, żeby na kamieniu zamkowym wyryć napis ku pamięci jego stryja. Wówczas pojawia miejscowy kowal – Węgiełek – który ma wykonać napis. Węgiełek opowiada Wokulskiemu, że kiedyś był dobrym i stosunkowo majętnym stolarzem, ale jego stodoła i wszystkie narzędzia się spaliły. Teraz wraz z matką mieszka w biednym baraku i nie ma swojego warsztatu, bo nie stać go na odbudowę. Wokulski obiecuje, że jeśli wyryty napis mu się spodoba, załatwi Węgiełkowi pracę i przenosiny do Warszawy. Chwilę później pojawia się Izabela, z którą Wokulski, wraz z Węgiełkiem, udaje się do położonych na wzgórzu ruin zamku. Węgiełek opowiada ludową legendę o ukrytej w podziemiach pannie i jej niesamowitych bogactwach. Następnie Izabela czyta wiersz miłosny Mickiewicza, którego 2 wersy mają zostać wyryte na kamieniu, i płacze ze wzruszenia, na co Wokulski zadaje jej pytanie: „Obudzisz się, ty moja królewno?”. Wzruszenie Izabeli tak bardzo go porusza, że nie zwracał uwagi nawet na to, że niedługo po ich poważnej rozmowie Izabela jak gdyby nigdy nic flirtuje ze Starskim i idzie z nim za rękę. Po śniadaniu Wokulski udaje się na kolejny spacer z Izabelą, która informuje go, że musi jeszcze tego samego dnia wyjechać z Zasławka, ale zaprasza go do odwiedzin w Warszawie. Wówczas Stanisław otwarcie wyznaje jej miłość i przyznaje się do swoich uczuć, jednak ona nie daje mu żadnych oczywistych znaków – ani go nie odrzuca, ani nie przyjmuje jego zalotów. Oświadcza jej, że wybrał miłość do niej zamiast wymarzonej kariery paryskiego naukowca u boku doktora Geista, a także prosi ją, aby się określiła i dała jakikolwiek znak, czy jego nadziei na zdobycie jej serca są realne, czy też nie. Izabela się wzrusza i płacze, ale znowu nic nie odpowiada. Wokulski uznaje, że mimo wszystko istnieje jakaś nadzieja i postanawia dalej walczyć o serce ukochanej. Po jej odjeździe Wokulski rozmawia z prezesową o kobietach właśnie takich jak Izabela, które są przez nią wyraźnie krytykowane. Prezesowa dziwi się również mężczyznom, którzy zakochują się w takich „lalkach” jak Ewelina Janowska czy Izabela. Wieczorem Wokulski dyskutuje również z baronem o kobietach i obaj dochodzą do wniosku, że ich nie rozumieją. Mimo to Stanisław postanawia, że pozna Izabelę jeszcze bliżej. Aby zwiększyć swoje szanse, planuje sprzedać kamienicę i sklep, żeby nie można było o nim mówić jako o „dorobkiewiczu” i „kupcu”. Decyduje, że jeżeli Izabeli go odrzuci, to wróci do Paryża, do profesora Geista. Pewnego popołudnia samotnie udaje się do lasu i odwiedza miejsca, w których był razem z Izabelą. Rozważa swoją postawę wobec Izabeli i przeżywa wewnętrzne rozterki w związku z uczuciem do niej. Wtem niespodziewanie podjeżdża pani Wąsowska, która dziwi się jego ślepej miłości do Izabeli i radzi, aby przestał być romantycznym amantem, bo w ten sposób nie zdobędzie jej względów. Po powrocie do Zasławka Wokulski informuje prezesową, że nazajutrz wyjeżdża, zaś wieczorem wymienia myśli z Ochockim. Ochocki dochodzi do wniosku, że nie mógłby mieć żony, bo jego całe życie kręci się wokół nauki i wynalazków, natomiast Wokulski dzieli się z nim informacją na temat badań profesora Geista. Po wyjeździe z majątku prezesowej Stanisław udaje się jeszcze do Zasławia, idzie zobaczyć wiersz wyryty na kamieniu zamkowym i wraz z Węgiełkiem jedzie do Warszawy.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *